Wiadomości nr.33-info z życia Wspólnoty i Fundacji

...
...
czwartek, 18 września 2014
Imprezka była - piękna bardzo. Polska Organizacja Pracodawców Osób Niepełnosprawnych przyznaje co roku nagrody Lodołamacza dla tych, którzy zatrudniają, wspierają, pomagają. Sama nazwa nagrody wskazuje na "łatwość" tego działania. W Krakowie była gala dla laureatów ze Świętokrzyskiego i Małopolski. Wszystko świetni ludzie, którzy prowadząc swój biznes włączają do niego słabszych. I nie tracą, lecz zyskują. My zostaliśmy wyróżnieni już dwa lata temu, ale pojechaliśmy z szacunku dla innych i dla spotkania z ludźmi "z branży". Tamara, Inżynier i ja. 
Bonus w postaci wieczornego spaceru po Kazimierzu i Starym Mieście oraz porannego odwiedzenia kilku miejsc bliskich. Zdumiewa mnie zawsze nagromadzenie ducha na stosunkowo niewielkiej przestrzeni - liczba kościołów i klasztorów, od stuleci i wciąż żyjących modlitwą i służbą. Niszczonych przez ludzi i przyrodę i odnawianych przez kolejne pokolenia.  Tysiące turystów z całego świata, choćby nie chciało, musi się o tego Ducha otrzeć. I bezdomnym lżej  być w Krakowie: na drzwiach klasztoru ss. Augustianek widziałam plan wydawania posiłków u nich i w innych klasztorach w mieście. Jest w czym wybierać. Mam wrażenie, że Kraków nie ma tej nerwowej aktywności, co Warszawa. To oczywiście dziedzictwo losów - różne bardzo, które ukształtowało oblicza dwóch stolic. Oba są polskie i oba ważne. 
kościół św.Katarzyny Aleksandryjskiej
Kraków OO.Augustianie
Mało kto wie, że Kraków nawiedziło kilka razy trzęsienie ziemi. W 1443 roku spowodowało zawalenie się sklepienia kościoła św.Katarzyny. Nawiedzali go też wrogowie oraz pożary. Oczywiście to nic w porównaniu do odwiedzin Niemców w Warszawie w 1939 i 1944 roku, po których z tego miasta nie zostało prawie nic. Ani ludzi ani domów. To cud, że znowu są. Pokazuje nam, kim jesteśmy. Potrafimy powstać z totalnych ruin. To cud, że został nam Kraków prawie w oryginale, pokazując kim jesteśmy: piękno architektury, kościołów, myśli i duszy. 

MB Bolesna-Smętna
pod tym obrazem 
darowywano 
kary przestępcom, 
którzy okazali skruchę.
W tymże kościele św.Katarzyny Aleksandryjskiej - czystym jasnym gotyku, u boku Chrystusa oczywiście, mieszka ....św.Rita, Włoszka krwi czystej w postaci wielkiej rzeźby.  Obie Panie - Katarzyna i Rita przywędrowały z daleka. Obie mają za zadanie wspierać wznoszone do Boga prośby w języku obcym im zupełnie. W Niebie mają tłumaczy? To właśnie jest Kościół Powszechny. 
A w kościele Franciszkanów mieszka bł. Aniela Salawa, jedna z moich
grób bł.Anieli Salawy
ulubionych postaci. Ta przynajmniej po polsku rozumie. Na przeciwko Matki Boskiej Bolesnej, której twarz jest wyraża jednocześnie ból i nadzieję. Oj, bólu Jej jako ludzkość nie oszczędzamy. Nadzieja w Miłosierdziu Jej Syna. 






Nad-obowiązkowo
św.Katarzyna Aleksandryjska
III w./Caravaggio/
klasztor św.Katarzyny na Synaju
Legenda miesza się z prawdą. Umęczona w wieku 18 lat. Odważyła się krytykować prześladowania chrześcijan. Odmówiła wyrzeczenia się wiary. W dyspucie z poganami wygrała swoją mądrością i do tego nawróciła kilku adwersarzy. Bohaterskie znoszenie tortur nawróciło kolejnych - oprawców i żołnierzy. Koło, którym ją łamano pękło pod rękami Aniołów, więc została ścięta, a ciało przenieśli również Aniołowie na Górę Synaj, gdzie do dziś istnieje klasztor św.Katarzyny. Najstarszy nieprzerwanie trwający klasztor chrześcijański-prawosławny. 

Święta jest chyba najbardziej zapracowaną w Niebie. 
Patronka zakonu katarzynek, Nowego Targu, Bytowa, Dzierzgonia, Działdowa, wyspy Cypr, nauki, paryskiej Sorbony, uniwersytetów, filozofów, filozofów chrześcijańskich, teologów, uczonych, nauczycieli, uczniów, studentek, dziewic, żon, mówców, adwokatów, notariuszy, bractw literackich, literatów, bibliotekarzy, drukarzy, zecerów, żeglarzy, woźniców, przewoźników, polskich kolejarzy, kołodziejów, garncarzy, garbarzy, młynarzy, piekarzy, prządek, szwaczek, krawcowych, powroźników, fryzjerów, modystek, zmagających się z bólem gardła i głowy, poszukiwaczy topielców, grzeszników, a także tzw. prostego ludu./Wikipedia/
 Czy mordowani przez islamistów i skazywani na śmierć przez sądy w krajach islamskich chrześcijanie nie mają w niej patronki?
św.Rita XIV/XV w
rzeźba w kościele
 Augustianów
w Krakowie

Dziewczyna z ludu. Jako 12-latka wydana za mąż-takie były czasy. Mimo marzeń o klasztorze zgodziła się z wolą rodziców i robiła co mogła, żeby sprostać zadaniu. A mężuś był porywczy i bijał ją co jakiś czas. W końcu zginął zamordowany. Dwaj synowie śladami tatusia poszli i do tego prawo wendety za śmierć ojca zastosować pragnęli. Biedna matka modliła się o ich nawrócenie i uchronienie od grzechu zabójstwa. Modlitwa została wysłuchana - widać Pan Bóg stracił nadzieję na przemianę zabijaków tu, na ziemi i zanim zdążyli kogoś zamordować zabrał obu do siebie. Wtedy Rita zdecydowała się wstąpić do klasztoru, ale - po pierwsze była już jak na owe czasy stara, po drugie siostry obawiały się, że ściągnie na ich klasztor kłopoty z powodu uwikłania jej mężczyzn w rodowe spory. Udało się jej jednak pojednać w końcu rodziny, a legenda głosi, że we śnie została przeniesiona do klasztoru i rano siostry znalazłszy ją pod furtą, nie mogły już odesłać i u Augustianek spędziła 40 lat.
Lekko w życiu nie miała, więc cierpiący Pan Jezus był jej podporą. Zesłał jej jeden z kolców Swojej korony tak skutecznie, że miała na czole stygmaty- otwartą ranę. I do tego rana gniła i śmierdziała. 
nienaruszone ciało św.Rity
w bazylice w Cascia
Pod koniec życia schorowana leżała w celi, a siostry z trudem się nią opiekowały z powodu zapachu. Kuzynkę, która ją odwiedziła, prosiła o przyniesienie róży z ogrodu. Był środek zimy i śnieg. Kobieta poszła z czystej ciekawości i ....różę znalazła. Po śmierci ciało Rity wydzielało przyjemny zapach, a pierwszy cud zrobiła od ręki. Dosłownie: siostrzyczka ze sparaliżowanym ramieniem chciała się z nią pożegnać i objąć. Natychmiast zaczęła ruszać obiema rękami.    Szkoda, że siostry żeńskich zgromadzeń nie znajdują dziś pod furtami takich upartych kobiet. I u nas  by się przydały. Roboty mnóstwo.
Rita jest od spraw beznadziejnych. Z reguły z takimi przychodzimy do Pana Boga, więc pamiętajmy, że może nas wesprzeć. Ukochana święta Włochów, ale także Ameryki Południowej. Ja bym dodała jej patronat nad ofiarami przemocy i matkami opłakującymi dzieci, które pobłądziły: alkoholików, narkomanów, tych, którzy siedzą w więzieniach, tych, którzy poszli na wojnę z własnej woli żeby zabijać niewinnych. Ile takich matek do nas dzwoni szukając ratunku dla synów i córek?



czytaj, komentuj
niedziela, 14 września 2014
Świtem wyruszyłyśmy z Tamarą na wieki bazar w Sandomierzu. Pora dla mnie okrutna, ale czego się nie robi dla Artura. Celem było zakupienie trzykołowego roweru podobnego do gokarda, który widziano tam w zeszłą sobotę. Oczywiście z odzysku i za niewielkie pieniądze. Roweru niestety nie było. Za to była świnka skarbonka made in China, co zapewniło mi spokój na kilka godzin, zanim zapełnił ją drobniakami, kluczami i gwoździami. Reszta "plezentów" w poniedziałek. W końcu urodziny były. Nasze stypendystki przeniesione do stancji. Od poniedziałku życie samodzielne.  Wieś ma swoje uroki, ale po nauki zawsze do miast się jechało. Niektórzy mają tę jazdę utrudnioną, muszą wstawać przed piątą i wracają późnym wieczorem. 
Zaopatrywanie w podręczniki kilku rodzin zakończyłam. To horror finansowy! Owszem, wielu
rodzinom państwo refunduje koszta, ale.....po długim czasie. Z czego wyłożyć ok. 900 zł dla trójki dzieci? Kredyt brać? Oczywiście w każdej szkole inne jakieś boxy dla młodszych, dziesiątki ćwiczeniówek, z których albo się nie korzysta, albo można by było się bez nich obyć, tylko wymagałoby to wysiłku nauczyciela. I każda szkoła w okolicy ma inny zestaw, tak, że w antykwariatach nijak się kupić nie da, bo są inne. Co więcej- w księgarniach, tych nielicznych, które jeszcze funkcjonują, też nie wszystkie są.

Pozostaje internet. Tylko, żeby kupić przez internet trzeba:
a/go mieć
b/umieć w nim kupować 
c/mieć gotówkę/płatność przy odbiorze/ albo kartę bankową i cosik na koncie.
d/mieć szczęście i nie zobaczyć informacji obok ceny:  "aktualnie brak, czekamy na dodruk".

Zanim dotarły zamówione przeze mnie te cenne źródła wiedzy Emilka z 6 klasy zdążyła wyłapać z matmy kilka pał. Za brak książki. Już w pierwszym tygodniu nauki! Zachęcające dla dziecka. Bo pani nie przyjdzie do głowy albo pomóc w zakupie, albo skserować zadania do domu. I co pani teraz zrobi? Ano nic, przecież Emilka hm....wiadomo, nie z górnej półki. No to zamiast ją wzmocnić, można dokopać. To nasz problem, jak dzieciaka z tego wyciągnąć. Dzieciaka, którego ciągniemy już od dwóch lat. Tylko, czy przypadkiem nie płacimy nauczycielce także za troskę o uczniów? Gdzie się podziała pani ze szkoły dzieci z Bullerbyn? Lektury szkolnej w końcu? 
W wielu krajach podręczniki są darmowe, wypożyczane w szkole. I tam programy zmieniają się ewentualnie co 4-5 lat. Logiczne-państwo płaci, więc nie zmienia co roku. 
Wczoraj biegiem wiozłam jedzenie dla rodziny, w której jest 2 ciężko chore osoby i dwóch uczniów. Wszystko, co matka miała poszło na leki/300 zł/,  podręczniki i zeszyty. Dotarłam koło 15-tej, nic od rana nie jedli. Dziękuję ci, Polsko! I teraz czekam na kontrolę z US i pytanie, z błyskiem w oku myśliwego, który złapał zająca:"A oni za ten chleb płacą?" Autentyczne pytanie, postawione mi jakiś czas temu przez  kontrolerkę. Bo gdyby płacili, to pewnie VAT, albo jakiś inny haczyk by się znalazł. Jasne, że gdyby mieli kasę, toby do sklepu poszli. 

Banki Żywności nie rozdają jedzenia od długiego czasu, bo jakiś zestaw urzędników "dopełnia procedur". Najwcześniej dopełnią ponoć w grudniu. Wszystko więc kupujemy. Bardzo wielu ludzi w całym kraju z tego korzystało. Pan Bóg na szczęście procedury ustanowił jasne i odwieczne:
"głodnego nakarmić". Za to mamy pyszne śliwki, nie mirabelki. Dzięki Putinowi. 
Pani z piekarni, co nam chleb daje, opowiadała, że w czasie kontroli zapytano ją co robi ze zwrotami chleba. Zgodnie z prawdą odpowiedziała, że przekazuje bezdomnym. "To dobrze" - westchnął urzędnik. Bo gdyby oddawała jako paszę dla zwierząt, to musiałaby wypełniać stosy protokołów. Nie daj Boże, jakby zwierzątko zjadło nie taki chlebek jak trzeba! 

Dopiero teraz Pan Prokurator Generalny zaczyna się przyglądać wyrokom skazującym na więzienie ludzi upośledzonych umysłowo i chorych psychicznie. Nasz ks.Jacek i sztab ludzi dobrej woli uratowali kilku takich chłopaków, oczywiście skazywanych za głupoty, nie za ciężkie przestępstwa. Rekordzista miał 9 wyroków. Jest poważnie chory. A jak ma remisję, to nie wie, co robi. Czy dostaniemy podziękowanie za ratowanie budżetu, boć przecież miejsce w więzieniu kosztuje! Około 2000 zł. A u nas zasiłek ma 520 zł, z czego 300 zł na leki właśnie wydał.  Bo w tym miesiącu nie są refundowane. 
Ginie nam Człowiek. Nie na wojnie pif paf,  przynajmniej w Polsce, ale na innej wojnie, która się toczy między siłą pieniądza, bezduszności i biurokratycznych systemów, a zwykłym poczuciem solidarności, przyzwoitości i szacunku dla każdego, nawet najsłabszego. Wojna pif paf jest ostatnim z ogniw tego zaginięcia. 

Nad-obowiązkowo
"Niekiedy tak bardzo pragniemy stać się aniołami, że całkiem zapominamy o tym, by być dobrymi ludźmi."Św. Franciszek Salezy

Ja nie chcę być bogiem, nie chcę być aniołem.
Chcę być po prostu człowiekiem,
z sercem człowieka i ciałem człowieka.
Panie, pomóż mi być człowiekiem,
człowiekiem, dla którego życie ma wartość,
człowiekiem, dla którego inni są braćmi,
człowiekiem, dla którego świat ludzi jest ważny.
Nie człowiekiem skulonym albo klęczącym, nie skarłowaciałym i zastraszonym.
Ale człowiekiem żyjącym, wyprostowanym i odważnie
patrzącym w oczy innym ludziom
i w Twoje oczy, mój Boże i Ojcze./ks.Paul Grostefan/
Zawsze odczuwam dyskomfort, kiedy samochód zatrzymuje się 
na światłach i do szyby pukają żebrzący. Staram się wtedy nie nawiązywać
kontaktu wzrokowego, żeby nie spotkać się z człowiekiem. W moim luksusowym,
klimatyzowanym samochodzie czuję się nieswojo...../młoda Amerykanka w Indiach/



kawiarnia-forum

kawiarnia-forum
tutaj- dyskusja

najnowsze z kawiarni

modlimy się za..o...

modlimy się za..o...
kliknij na obrazek i wpisz intencję

pop-brewiarz-słuchaj

pop-brewiarz-słuchaj
najpiękniejsze modlitwy-klik i już

Biblioteka

my na facebooku

szukaj

Ładowanie...

napisz do mnie

opinie wyrażone w postach są moimi prywatnymi poglądami.. Technologia Blogger.

wyślij mailem

Czas na Biblię

Obserwatorzy

o mnie

o mnie
Jestem siostrą w Katolickiej Wspólnocie Chleb Życia. Żyję razem z moimi siostrami i braćmi, którym po ludzku się nie powiodło. A przede wszystkim staram się żyć z Chrystusem. Co z tego wynika? Zapraszam - zobacz....