Wiadomości nr.33-info z życia Wspólnoty i Fundacji

...
...
czwartek, 24 lipca 2014
Leje jak z cebra, ale mam nadzieję, że tydzień wakacji dla naszych mam i dzieciaków z Brwinowa udał się
byliśmy w Egipcie..., prawie
mimo wszystko. Była wycieczka do parku  miniatur, na Św.Krzyż  i na basen. Niestety deszcz skasował Sandomierz z listy. W parku miniatur obleciały dzieci cały świat i wile epok: od piramid po wieżę Eiffla.
Komentarze po prawej naprawione. Jeśli to zrobił Krasnoludek, to bardzo dziękuję.
Wczoraj narada w Urzędzie Miasta. Dobra i twórcza. Problem ogromny z ludźmi starszymi, chorymi, niepełnosprawnymi z naszych domów. Generalnie jest to narastający problem społeczny, którego nie widzą politycy. Albo zamiatają pod stół. Albo tworzą przepisy z sufitu. We Francji, choć trudno porównywać, bo kraj bogatszy, rząd wprowadza specjalne programy dla wsparcia ludzi starszych. Domy opieki o wyśrubowanych standardach są bardzo kosztowne i samorządów zwyczajnie nie stać na ich opłacanie. Zwłaszcza małych gmin.  A już tym bardziej bronią się przed płaceniem za człowieka bezdomnego, który opuścił ową gminę np. 20 lat temu, a w niej miał ostatni meldunek. Z jednej strony trudno się dziwić, z drugiej- gdzie mamy kierować naszych mieszkańców? I walka trwa w najlepsze. Aż do procesów sądowych. A w schroniskach w związku z tym brak miejsc dla nowych. Przewidywaliśmy taką sytuację, kiedy wprowadzano nowe prawo zrzucające na samorządy płacenie za domy opieki. Czy rzeczywiście każdemu potrzebny jest dwuosobowy pokój z łazienką i plazmowym telewizorem i inne specjały? Skutek jest taki, że miejsca w takich domach są, a ludzie pozostają poza nimi-bez opieki.  Z kolei dla młodych chorych np. psychicznie miejsc jak na lekarstwo. A choroby psychiczne to epidemia. Najlepiej oczywiście zorganizować opiekę w domu. I najtaniej. Tylko kuleje to jeszcze bardzo. A z roku na rok problem będzie narastał. I wszyscy musimy stawić mu czoła. Dzieci-rodzina- nawet najlepsza nie zawsze są w stanie sobie poradzić z opieką nad starym lub chorym. A wielu i rodziny nie ma, albo też nie ma co na nią liczyć. Jesteśmy w momencie wielkiego przełomu społecznego i trzeba tort dzielić od nowa.
Tort czyli kasę. Choć nie tylko o pieniądze chodzi. Często zwykłą pomoc sąsiedzką, parafialną, pomysły za grosze lub za darmo. Mam wrażenie, że to priorytet ewangeliczny. I już widzę oczyma duszy grupy młodych organizujące zakupy i sprzątanie w domach starszych parafian. Z uśmiechem na ustach. Albo zwalniające na parę godzin matkę opiekującą się niepełnosprawnym synem od 40 lat, albo sąsiadkę, która ma matkę z Alzheimerem. Młodych, którzy w trakcie katechizacji odwiedzają pobliski dom opieki z jakimś przestawieniem.  Są, ale nie tłumy, niestety. Tłumów do służby słabszym nigdy nie było. No to może chociaż malutkie tłumiki? Taki efekt Franciszka? I poczytujmy to sobie za zaszczyt, nie za ujmę. 




Nad-obowiązkowo

To prawda, nie jest łatwo być sługą.

Nie jest łatwo być na służbie Boga.
Tak łatwo się przyzwyczajamy, nawet do świętości.
Przyzwyczajamy się do ołtarza, przyzwyczajamy się do Boga,
jak przyzwyczajamy się do drugiego człowieka, do miłości.
I tak w miłość wślizguje się rutyna,
tak w wiarę wślizguje się rutyna.
Codzienne dreptanie.
Nie ma nic gorszego niż przyzwyczajenie.
Czasem zdarza się, że służba się zmienia
i sługa także.
Zamienia się we władzę, władzę nad innymi.
Władzę drzwi i kluczy, władzę książek.
Nikt nie jest od tego wolny.
I pewnego dnia oczekujemy hołdów,
godnego miejsca w chórze,
jak dawniej kanonicy w stallach.
Gdzie jest świętość?
Gdzie jest służba Bogu?
Dzisiaj sam Jezus
powołuje nas do służby,
do służby Ewangelii,
do służby innym.
To tam jest jedyna władza
sług Bożych. ks.Robert Riber
poniedziałek, 21 lipca 2014
Jak widać coś się znowu porobiło z blogiem. Poprzestawiane są kolumny i zniknęły najnowsze komentarze. Trzeba będzie Ulę uprosić, żeby zreperowała, bo tylko Ona wie, w czym rzecz.
Mamy z dzieciakami jadą jutro na wycieczkę. A z Zochcina ubywa nam trzech panów. Cóż, lato sprzyja marzeniom o wędrówkach. Życie bez wiary, że można je zbudować na trwałych fundamentach kończy się źle, ale wytłumaczyć się drugiemu nie da. Trzeba albo z góry uwierzyć albo samemu sprawdzić. Wygrywają ci, którzy wierzą i wkładają wysiłek w budowę solidnych podstaw. Można je potem korygować, ale jest na czym się oprzeć. Ci, którzy sami się muszą przekonać, że nie opłaca się robić głupstw i złe uczynki nie przynoszą szczęścia- tracą czas na eksperymenty. W jakimś sensie każdy z nas taki czas traci, bo każdy robi głupstwa.  A mamy go tak mało! W poszukiwaniu szczęścia i miłości wybieramy namiastki, bo dostępne są szybko i łatwo. Wydaje się, że także tanio. Nic bardziej złudnego: końcowa cena jest wysoka. Uzależnienie, poniżenie, więzienie, ale także zawód życiowy, rozczarowanie, poczucie pustki. Samotne macierzyństwo- bardzo trudne, długi- łatwy pieniądz do trudnego spłacania, samotność i ból po pochopnym związku, często na  na kocią łapkę, utrata najbliższych, którzy odchodzą, bo nie mogą wytrzymać z uzależnionym. Płacą także inni, których się krzywdzi. Rodzina, dzieci. 
Czasem ręce opadają, kiedy bezmyślności nie da się powstrzymać. Bo przecież jesteśmy wolni. I aż ręka świerzbi.....może klaps przywróciłby zdolność logicznego myślenia. Bo życie jest logiczne do bólu: jest przyczyna jest skutek. Pan Bóg jest logiczny i przestrzega nas przed skutkami złych wyborów- 10 Przykazań to nic innego, jak takie ostrzeżenie. Można by je skrócić: nie rób tego, a rób to, bo inaczej wpakujesz się bagno. 
remont figury Chrystusa w Rio
Czy życie można naprawić? Można i trzeba. I nigdy nie jest za późno. Wystarczy wyciągnąć wnioski z własnych, a czasem z cudzych błędów. Podjąć decyzję. I to jest mądrość. Wśród naszych mieszkańców jest wielu takich, którzy wyremontowali zrujnowane życie. Zniszczone przez siebie lub innych. I wielki im szacunek. Jest też, oczywiście, pokaźna liczba takich, którzy nie zamierzają się wysilać i ciągle liczą, że przez życie da się ślizgać. Po wierzchu.  Nie różnimy się od reszty świata. Wszystkie jego problemy mamy w pigułce. Remont Chrystusa w nas pilnie potrzebny.


Nad-obowiązkowo
Panie, mamy nadzieję.....
że Ty rozwiążesz wszystkie problemy na tej ziemi.
Czekamy, aż przyjdziesz zaprowadzić porządek,
zaprowadzisz sprawiedliwość,
wprowadzisz pokój.
Panie, czekamy aż nakarmisz głodnych,
przyjdziesz uleczyć nasze choroby,
ukoisz nasze cierpienia,
i dasz nam siłę i radość.
Panie, spodziewamy się, 
że zmienisz tych, którzy narzucają swoją siłę,
czekamy, aż wybawisz wszystkie ofiary przemocy,
wojen i prześladowań.
Panie, mamy nadzieję
na Twoje zwycięstwo nad światem, zwycięstwo nad człowiekiem.
Czekamy, aż przyjdziesz wszystko rozwiązać bez nas.
Mamy nadzieję, 
że nie naruszysz naszych przyzwyczajeń,
naszych pewności i naszego spokoju.
Panie, oczekujemy szefa, króla dobrego i sprawiedliwego,
a Ty przychodzisz, dobry i sprawiedliwy.
Ale jesteś tylko słabym dzieckiem, które oczekuje wszystkiego od nas.
Pozwól nam przyjąć Ciebie,
pozwól nam żyć tak, jak od nas oczekujesz.
Przyjdź zmienić świat zmieniając nas.
Przyjdź zbawić świat zbawiając nas samych./E.Schaller-protestancka pastorka/

Komentarze

modlimy się za..o...

modlimy się za..o...
kliknij na obrazek i wpisz intencję

pop-brewiarz-słuchaj

pop-brewiarz-słuchaj
najpiękniejsze modlitwy-klik i już

Biblioteka

o mnie

o mnie
Jestem siostrą w Katolickiej Wspólnocie Chleb Życia. Żyję razem z moimi siostrami i braćmi, którym po ludzku się nie powiodło. A przede wszystkim staram się żyć z Chrystusem. Co z tego wynika? Zapraszam - zobacz....

szukaj

Ładowanie...

prośba

Reklamy i linki do innych blogów proszę konsultować ze mną.

napisz do mnie

opinie wyrażone w postach są moimi prywatnymi poglądami.. Technologia Blogger.

wyślij mailem

translate-przetłumacz

zajrzało tu osób.....

my na facebooku

pod ręką

Czas na Biblię

Obserwatorzy